• Witam Cię serdecznie na moim blogu!Znajdziesz tutaj wiele cennych informacji z dziedziny dietetyki
  • Mity na temat odchudzania

    Odchudzanie – rozprawiamy się z mitami

    Gdyby ktoś poprosił nas o wskazanie osoby, która byłaby najzupełniej zadowolona ze swojego wyglądu, a ściślej biorąc, ze swojej wagi – zapewne mielibyśmy spory problem.
    Praktycznie każdy zapytany, czy dobrze czuje się w swoim ciele, wymieniłby jakieś zastrzeżenia. Zazwyczaj dotyczą one wagi, szybkości przemiany materii.
    Kto próbował już rożnych kuracji odchudzających ten wie, że pozbyć się zbędnych kilogramów nie jest łatwo. Jeżeli już się uda osiągnąć zamierzony cel, może nas dopaść efekt jo-jo, i trzeba zaczynać wszystko od początku. Z kolei przy źle dobranej, restrykcyjnej diecie nietrudno o uszczerbki na zdrowiu spowodowane przez niedobory witamin i składników mineralnych.
    Wokół odchudzania i diet, które mają nam zapewnić smukłą sylwetkę, narosło wiele mitów i nieprawdziwych przekonań. Spróbujmy się z nimi skonfrontować i obalić nieprawdziwe tezy, wprowadzające w błąd.

    Mit 1 „ Rygorystyczna dieta jest lepsza, bo daje natychmiastowe efekty”

    Statystyki nie kłamią. Około 80% osób, które schudły wracają do poprzedniej masy ciała, gdyż prawidłowość jest taka, że gdy szybko się chudnie, równie szybko się przybiera na wadze.
    Niepodważalnym faktem jest, że bez konsultacji ze specjalistą – dietetykiem się nie obędzie, jeśli zależy nam na długotrwałym, miarodajnym rezultacie.
    Optymalne tempo odchudzania to kilogram na tydzień. Początkowo wielu pacjentom spada motywacja, gdyż przez jakiś czas poprawy nie widać, a stosowanie się do wymogów dietetycznych nuży. Organizm potrzebuje około miesiąca, by przestawić się na inny rytm pracy, polegający na spożywaniu zdrowej żywności w połączeniu z aktywnością fizyczną. Jednak warto się temu poddać i wytrwać, gdyż rezultaty będą widoczne i długofalowe. Oczywiście, tyczy się to osób zdrowych. Dietetyk, przed dobraniem odpowiedniej kuracji pyta o przebyte choroby, przyjmowane leki i ogólną kondycję fizyczną. Następnie, przeprowadza dokładny wywiad żywieniowy i ustala tzw prawidłową przemianę materii, spalanie minimalne, np. takie podczas leżenia bez ruchu. U kobiet to około 1400 kcal, u mężczyzn do 2000. Ustalając minimalną dzienną dawkę energii dodaje się do tego jakieś 500 kcal na ruch. Czyli przeciętna kobieta, jeśli jest w miarę aktywna fizycznie, powinna przyjmować ok. 1900 kcal.
    Można tę wartość obniżyć tylko wtedy, gdy nie uprawia się żadnej aktywności fizycznej.
    Niektórzy z pacjentów, pragnąc szybkich rezultatów, proszą o opracowanie diety na bazie 1000 kcal dziennie. Jest to racja głodowa która w szybkim czasie prowadzi do niedożywienia, a w konsekwencji nawet do poważnych chorób.

    Mit 2 „Im mniej posiłków jem, tym lepiej”

    Powyższe stwierdzenie jest nieprawdziwe. Liczy się regularność spożywania posiłków i ich częstotliwość. Większość badań dowodzi, że najlepiej jeść co ok. trzy godziny. W ten sposób pobudzamy metabolizm do pracy, dzięki czemu chudniemy, nawet nie stosując żadnej rygorystycznej diety. Możemy od czasu do czasu pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa w postaci pizzy czy batona, i nic się nie stanie. Ale jeśli posiłków jest za mało, wchodzimy w tryb oszczędzający i zwalniamy przemianę materii. Przechodząc na dietę musimy przyzwyczaić organizm do tego, że wkrótce znowu go nakarmimy. Jeśli nam zaufa, nie będzie się starał robić zapasów, tylko przekształci każdy posiłek w energię. Oczywiście nie znaczy to, że mamy jeść pięć razy dziennie posiłki po 1000 kcal. Wtedy na pewno nie schudniemy. Istotne jest, by przerwy między jedzeniem nie były zbyt długie. Po prostu nie będziemy w stanie jednorazowo zjeść zbyt wiele.

    Mit 3 „ Nie wolno jeść po 18:00”

    Nie jest to prawdą. Chodzi o regularność i częstotliwość posiłków, nie o czas. Zaleca się, by śniadanie zjeść najpóźniej godzinę po wstaniu z łóżka, a kolację – na 2, 3 godziny przed snem.
    Jeśli zjemy ostatni posiłek o 18:00, a śniadanie o 08:00 rano, przerwa głodowa wyniesie 14 godzin.
    Wówczas zjemy więcej w ciągu dnia, żeby to nadrobić.
    Chodzi o to, żeby natychmiast po kolacji nie kłaść się spać. W czasie gdy śpimy, organizm pracuje wolniej, przemiana materii zwalnia tempo, zwalnia też krążenie, energia nie jest uwalniana. Spożycie jedzenia bezpośrednio na noc tylko niepotrzebnie organizm obciąża i zmusza do dodatkowej pracy. Skutek jest taki, że najedzeni na noc nie mamy ochoty na śniadanie. W ciągu dnia zjadamy więcej, bo dopiero wtedy nachodzi nas apetyt i koło się zamyka: najadamy się na noc.
    Takie postępowanie nie sprzyja zgubieniu zbędnych kilogramów.

    Mit 4 „ Schudnę, jeśli wykluczę z diety…”

    Manipulowani przez różne „cudowne diety” nie zdajemy sobie sprawy, że człowiek tak jest skonstruowany przez naturę, że musi jeść wszystko po trochu: i białka, i tłuszcze, i węglowodany.
    Jeżeli któregoś z tych składników w jadłospisie brak, organizm nie ma prawa funkcjonować jak należy. W kwestii węglowodanów jednakże warto unikać cukru. Nie jesteśmy często świadomi, jak wiele go w naszej codziennej żywności. Nawet z pozoru niewinna maślanka zawiera aż dziewięć łyżeczek cukru w pół-litrze! Z kolei te dobre dla naszego zdrowia węglowodany to węglowodany złożone. Znajdziemy je w warzywach pełnoziarnistych, produktach zbożowych ( ciemny ryż, ciemny makaron, grube kasze, płatki zbożowe, ciężki chleb razowy oraz suche nasiona roślin strączkowych ). Rezygnując z węglowodanów skazujemy się na niedobory tak ważnych dla zdrowia składników odżywczych jak: żelazo, magnez cynk, miedź, witaminy z grupy B.
    Nie wolno nam także pozbywać się z diety tłuszczów. To dzięki ich obecności prawidłowo funkcjonuje układ nerwowy, gospodarka hormonalna, serce. Tłuszcz jest niezbędny do wchłaniania witamin z jedzenia. Tłuszcze w postaci czystej ( masło, oleje, smalec ) należy ograniczać, zaś szukać ich w pożywieniu, w którym i tak występują, i to w połączeniu z innymi ważnymi składnikami, np.: w orzechach, awokado, oliwkach, pestkach, nasionach, siemieniu lnianym.
    Jeśli chodzi o białko – można je ograniczyć, zwłaszcza, że i tak jemy go zbyt dużo, szczególnie białka zwierzęcego. Białko to mięso, ryby, ale także nabiał, jajka, strączki. Mięso spożywamy trzy razy dziennie, zaś zalecane jest, by je jeść trzy razy w tygodniu 🙂
    Jeśli przykładowo na śniadanie zjedliśmy kanapkę z łososiem, to już na obiad podarujmy sobie jedzenie kurczaka. Jak to w każdym przypadku bywa, nadmiar szkodzi. Zbyt duża ilość białka w pożywieniu skutkuje przekształceniem się w tkankę tłuszczową, obciążeniem wątroby i nerek, niedotlenieniem organizmu, bólami głowy, niedożywieniem mózgu. Osoby, które jedzą zbyt dużo białka szybciej się starzeją, mają problemy z trawieniem, częściej męczą je zaparcia, są bardziej narażone na osteoporozę, no i w końcu na niedobory witamin, bo automatycznie jedzą mniej warzyw. Reasumując, dostarczajmy organizmowi wszystkie składniki, ale działajmy mądrze i świadomie.

    Mit 5 „ Tyjemy zimą, chudniemy latem – to fizjologiczne”

    Nie do końca jest to prawdą. W rzeczywistości sporo się w tej kwestii oszukujemy. Jesienią i zimą jemy więcej, a spalamy mniej. Spożywamy wtedy mniej warzyw, ale to nie dlatego, że w tych porach roku ich brak. Znajdziemy przecież w sklepach pełnowartościowe mrożonki czy warzywa korzeniowe. Jednak „idziemy na skróty” i wybieramy kaloryczne przekąski. W konsekwencji tyjemy. Niezbyt częste przebywanie zimą na zewnątrz również nie sprzyja spalaniu kalorii.
    Warto sobie uświadomić, że wahania wagi uzależnione są od indywidualnych upodobań żywieniowych oraz nawyków, jakie sobie przez lata wyrobiliśmy.

    Wiemy już, jakie czynniki oraz nawyki żywieniowe mają decydujący wpływ na osiągane przez nas rezultaty w walce z nadprogramowymi kilogramami. Najważniejszy krok, jaki należy wykonać, chcąc uzyskać prawidłową masę ciała, to konsultacja i powierzenie przebiegu kuracji odchudzającej dietetykowi – specjaliście. Zyskamy wtedy pewność, że cel zostanie osiągnięty, a my będziemy cieszyli się nie tylko prawidłową wagą ale i zdrowiem i witalnością.

     

    Beata Ślebzak-Cebula

    dietetyk kliniczny

    autorka fanpage Facebook

    #Udostępnij